KEVIN SAM W DOMU-inspirująca historia pewnego Marzenia. [video]
Święta święta i po świętach.
Wszystko co dobre kiedyś się kończy.
Ale są pewne tematy, sprawy których nigdy nie da się zapomnieć.
Jednym z takich tematów czy nazwijmy to zagadnień są MARZENIA.
Każdy ja miał, ma lub jest w trakcie ich realizacji.
Często ich realizacja zajmuje nam wiele lat.
Choć w dzisiejszym pędzącym niczym na ciekłym azocie świecie, gdzie wszystko chcemy na wczoraj i na już, wydawać się może, że rok czy nawet dwa na zrealizowanie Marzenia to sporo czasu.
Paradoks jednak polega na tym, że im dłuższa droga do spełnienia tego o czym tak prawdziwie w sercu,
a potem w głowie przyszło nam Marzyć tym większa radość i frajda.
Dzisiejszy instant świat w swym pędzie często nie pozwala cieszyć się nam zbyt długo czy to nowym doświadczeniem czy to nowo zdobytą rzeczą. Co chwila wychodzą nowe lepsze modele.
Choć w moim odczuciu to właśnie zrealizowane Marzenie związane z przeżyciem, doświadczeniem czegoś znacznie silniej i dłużej na nas oddziałuje niż nabycie kolejnej rzeczy.
Jest taki jeden film, gdzie na próżno byłoby szukać osoby, która go nie oglądała.
„Kevin sam w domu”, bo o nim mowa. Powstał w 1990 roku w dzielnicy Winnetka na przedmieściach Chicago.
Dom ten mieści się przy ulicy Lincoln Ave 671.
Siedem tekstów z archiwum, po jednym dziennie. Te, do których wracacie najczęściej.
Niby nic wielkiego. Niby to tylko film. Jednak losy małego bohatera rok rocznie na całym świecie mimo upływu lat śledzą miliony widzów przed telewizorami.
Na jago „magię” która niesie go już blisko 30 lat składa się wiele aspektów, ale o tych detalach może innym razem.
Dziś chciałbym mimo upływu lat podzielić się historią Marzenia, które kiełkowało we mnie blisko 15 lat.
Tak. Dokładnie tyle zajęła mi jego realizacja.
A co było tym WIELKI MARZENIEM Z mojego dzieciństwa?
Odwiedzić dom, gdzie powstała ta iście qultowa komedia wszechczasów.
Po 5 latach od zrealizowania tego jakże osobistego marzenia zaproszono mnie do studia DDTVN, aby podzielić się kulisami tej przygody.
A że okres świąteczny jeszcze trwa, a że prawdziwe spełnione Marzenie nie ma terminu ważności postanowiłem się tą historią z Tobą podzielić.
A zatem…zapraszam 😉
(kliknij w poniższe zdjęcie, aby obejrzeć materiał)
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu z Was ta historia będzie bezwartościowym bullshitem.
Ale właśnie takie powinno być prawdziwe Twoje Marzenie. Powinno mieć wartość dla Ciebie.
Powinno być oryginalne i w 100% Twoje. Jakkolwiek będzie dziwne i odjechane.
Ważne, aby było Twoje. Natomiast to co jest ważne, to to, że nie ma znaczenia ile lat nosisz je w sercu.
A może gdzieś zakopałeś je w czarnej dziurze Twojej duszy tracąc wiarę, że kiedykolwiek je zrealizujesz.
Uwierz mi, ten czas nie ma znaczenia.
Liczy się tylko ten moment i będzie to Twój moment kluczowy w życiu, kiedy w końcu je zrealizujesz.
Bo jak mawia mój kolega Jakub B. Bączek, marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia.
I choć może nie ma widoków na to, abyś spełnił swoje wielkie marzenie, wiedz, że jeśli się czegoś bardzo mocno pragnie to naprawdę da się to osiągnąć. Bez względu na fakt, jak głupie i bez sensu może to być dla innych.
Nie wiem co to jest dla Ciebie, ale jedno wiem na pewno.
Nie daj sobie tego nigdy odebrać.
Czas nie ma tu znaczenia.
Przestaje istnieć.
Teraz odpowiedz sobie na pytanie:
Jakie Marzenie z dzieciństwa noszę w sercu od lat?
O czym marzę i zapomnieć o czym nie możesz?
Co to jest?
A jeśli spełniłeś już jedno z wielkich swoich Marzeń lub jesteś w procesie jego realizacji bądź jest coś co wiesz, że prędzej czy później spełnisz, podziel się w tym w komentarzu.
Zostaw tu swój ślad.
I uwierz mi, spełnione marzenie zawsze daje więcej.
A jeśli czujesz, że jesteś w przysłowiowym martwym punkcie, to warto, abyś zaopatrzył się w niezwykłą książkę pt.
Doskonale Niedoskonali. Poznasz tam historię takich ludzi jak Ty i z pewnością nabierzesz w płuca nowego tlenu, który przybliży Cię do spełnienia Twojego Marzenia z dzieciństwa.
Tak się złożyło, że jestem jej współautorem, właśnie i między innymi, dzięki powyższej historii.
Książkę w aktualnie promocyjnej cenie wraz z personalną dedykacją możesz zakupić tutaj.
Ściskam
![]()
Szesnaście lat w siedem dni
Skoro to koniec tekstu — wybrałem siedem innych z archiwum i wysyłam po jednym dziennie. Do każdego dopisuję, co bym dziś zmienił.
Konferansjer i mówca. Prowadzę gale i konferencje, uczę wystąpień publicznych, pracuję jako coach ICF. Piszę tu od 2010 roku.
Podobne teksty
Adrian Makar żyjący dowód, że Marzenia się Spełnia, gdy…
się je MA. To największy ich Sekret. Nie ma innego. Trzeba je mieć i nie dać ich sobie odebrać. Adrian Makar jest tego…
Kuba Błaszczykowski jakiego nie znasz! Materiał tylko dla twardzieli!
Słyszałeś kiedyś te słowa? Nieważne skąd pochodzisz. Nieważne ile razy upadniesz. Nieważne ile nokautujących ciosów…
Z innej perspektywy
Jan Wanggaard to były mistrz świata w windsurfingu. Dziś jest mistrzem swojego świata i kultywuje na dalekiej północy…
