Z dnia nie/codziennego Wyprawa do Spain part.1
30.07.2010r. ok.8.00 ranne krzątanie, bułeczki, buziak, kawka, sprawdzenie poczty i oczekiwanie za przyjazdem Billa, jeszcze gift z poprzedniego wyjazdu, bo jakoś nie było okazji przekazać, no i dysk:), a dziś właśnie Bill zgarnia mnie na lotnisko. Ostatnia weryfikacja kompletności sprzętu [czyt. gadżetów]mp3, książka, aparat, ładowarki, pendrive, shoty, plastry, szal, kapelusz, pasek, bransoletka, płetwy, hm dużo się tego zebrało:)a bagaż tylko 10kg.
Przez balkon jeszcze szybkie pożegnanie z sąsiadką. 8.46 jest i On, załadunek do czarnej bestii i w drogę. Jeszcze tylko wymiana zdań jak jechać, niestety nie pomogło i tak utknęliśmy w korku. Najgorzej było usłyszeć że do Jacykowa podobny jestem.
Różne porównania już były ale tak… hm przyjęte z uśmiechem. Ławica, bagaż 10,8kg odpada jeden pasek i ddrugi zegarek, żegnamy się i do bramek. Wcześniej odprawa online, ale coś musi być, nie inaczej, a wszystko za sprawą drukarki . . . brak czarnego tuszu i nie wydrukowało kodów kreskowych:) od boarding pass, choć cały teks na niebiesko w wordzie z edytowany:).
Siedem tekstów z archiwum, po jednym dziennie. Te, do których wracacie najczęściej.
Musiałem stanąć z boku kolejki a Pan stwierdził: ” nie mogę Pana puścić”, czekamy, nie mija 5 min i jest okey, otrzymałem potwierdzenie z ich systemu. Wniosek, wracam i kupuje czarny tusz:) Dalej przejście przez bramki juz bez kłopotu,ale w kosz pełen. Kilkanaście min w poczekalni do gate , dzieći grają w gry przez neta, gdyż jest taki komp na monety. Jakiś sms w sieć i jest bus. Samolot planowo 10.25, jest delayed 20min, ale co tam, ważne że olej nie cieknie lub pasażera nie brakuje.Startujemy!
Do napisania następnego wpisu!
Pozdrawiam
Szesnaście lat w siedem dni
Skoro to koniec tekstu — wybrałem siedem innych z archiwum i wysyłam po jednym dziennie. Do każdego dopisuję, co bym dziś zmienił.
Konferansjer i mówca. Prowadzę gale i konferencje, uczę wystąpień publicznych, pracuję jako coach ICF. Piszę tu od 2010 roku.
Podobne teksty
Dom do góry nogami
Ktoś kiedyś argumentował ze coś tam coś tam to tak jakby zacząć stawić dom od dachu ;) i prosze - można? Czy to ma…
Mam już 4 latka, czyli blaski i cienie blogowego światka
4 lata to całkiem spory kawał czasu. W urodzinowym artykule przybliżę najważniejsze sprawy, jak się zaczęła ta…
Nie tak źle, jak nam chcą to pokazać
Tak na szybko, choć na dworze mroźno, to ja na gorąco dziele się z Tobą moimi spostrzeżeniami. Otóż, przedwczoraj…
